Ja mam tylko nadzieję, że budżet jaki stoi za tym filmem jest tylko przykrym żartem. Telewizyjne Profesjonalne Studio Sp. z o.o. – producent tego klipu pewnie się cieszy i zaciera ręce na kolejne produkcje. Ale jeśli kolejne będą na tak żenująco niskim poziomie, to nie wróżę zbyt dużych sukcesów. No chyba że kumoterstwo to jedynie słuszna droga do zarobkowania.
Z resztą zobaczcie sami, pseudo parkour, efekty specjalne na poziomie tutoriali z Internetu, fabuła jak z reklam środka na przeczyszczenie… eh, żenada, żenad i jeszcze raz robienie z ludzi debili.
No i jeszcze co sami o spocie piszą jego twórcy?
Przekonaj się, jak Warszawa przyciąga na EURO 2012. Spot jest głównym materiałem filmowym promującym Warszawę jako Miasto-Gospodarza wśród europejskich kibiców, podczas kampanii m.st. Warszawy jako Miasta-Gospodarza poprzedzającej UEFA EURO 2012™.
Nie wiem jak Wam, ale mi będzie wstyd jeśli ten materiał będzie faktycznie promował miasto jako gospodarza imprezy o standardzie europejskim.
Materiał „Warszawa 2012″ ma być również elementem pokazu świetlno-wodnego na Podzamczu podczas samych Mistrzostw. Spoty będą też emitowane podczas targów, na konferencjach i eventach na których Warszawa będzieobecna.
Czad – po prostu rewelacja, tylko pytam – kto się na ten badziew da złapać? Komu się to spodoba? Warszawiakom – już to widzę! Znowu inne miasta będą się śmiać ze stolicy – tym razem w pełni zasłużenie.
W sześć dni zdjęciowych na przełomie września i października nakręcono materiał w ponad 15 lokalizacjach. W powstawanie filmu zaangażowane było ponad 100 osób, ponad 50 odtwórców, ekipa techniczna, oświetleniowa i wizyjna. W reklamie wykorzystano m.in. ujęcia z kamer RED ONE oraz kamery highspeed PHANTOM HD pozwalającej na zapis obrazu z prędkością ponad 1000 klatek na sekundę (!). W etapie montażu zastosowane zaawansowane techniki maskowania i retuszu, korekcję kolorów przy użyciu sprzętu firmy QUANTEL, a także grafiki 3d wstawione w nakręcone ujęcia. W filmie pojawiają się też zdjęcia lotnicze nakręcone z niewielkiej wysokości dzięki wykorzystaniu urządzenia zwanego helicamem.
Dużo lepszy efekt udałoby się osiągnąć przy pomocy jednej (sic!) lustrzanki, kilku obiektywów i odpowiedniej osoby ją obsługującej. Myślę że np. taki Tomek Wolski (Film Cyfrowy) nakręciłby o wiele lepszy film, za powiedzmy – 10x mniej kasy, a co! . No ale po co? Można to zrobić zatrudniając dziesiątki osób i płacą chore stawki.
Całą resztę pozostawiam waszej ocenie. Jak dla mnie kolejna żenada roku.

Pingback: Londyn 2012 | artique.pl | lifestyle blog